Nie_ma_nikogo_jak_Jezus
28 października 2012 r., w niedzielny poranek, zawitaliśmy do Domu Dziecka w Zamościu. Gdy tylko zatrzymaliśmy się na parkingu przed ośrodkiem, już w oknach wyglądali dwaj chłopcy. Kiedy weszliśmy do środka, rozniosła się informacja o koncercie.

 

Dzieci zaczęły znosić krzesła na korytarz. Widok był ujmujący, gdy jeden pięciolatek strasznie chciał przynieść większy od siebie taboret. Wkrótce zebrała się kilkunastoosobowa widownia.

 

Dzieci słuchały grzecznie opowiadanych historii i śpiewanych pieśni. Miały także możliwość zaśpiewania z nami, co sprawiło im radość. Szczególnie utwór pt. „Nie ma nikogo jak Jezus”, z pokazywaniem pewnych gestów, ożywił publiczność.

 

Po koncercie podeszłam do sześcioletniego chłopczyka, by zapytać, czy podobał się mu koncert. Jego reakcja mnie zaskoczyła. Nie powiedział nic, tylko rzucił się mi na szyję i uścisnął z całej siły. Czasami słowa są zbędne, gesty mówią wszystko. Ten uścisk zapamiętam do końca życia.

 

Czas bardzo szybko upłynął na rozmowie z dziećmi i zwiedzaniu domu, w którym mieszkają. Nie można było ominąć wielkiego pokoju z olbrzymią ilością zabawek. Uroczy pięciolatek złapał mnie za rękę, drugą ręką chwycił za grę planszową i chciał się bawić. Najsmutniejsze było rozstanie…

 

Dobrze jest mieć takiego przyjaciela jak Jezus, który nigdy o nas nie zapomina. Dał nam życie, dlatego jesteśmy dla Niego cenni. A przede wszystkim obdarzył wszystkich, dużych i małych, młodszych i starszych, Swoją nieskończoną miłością.

 

A.P.

 

Więcej zdjęć →

Emaus na facebooku

Szukaj