Nie każdy ma okazję w życiu przeżyć taką wielką niespodziankę, jaką urządziliśmy Patrykowi w dniu jego urodzin. Za zgodą jego mamy i rodziny, umówiliśmy się w tajemnicy przed bohaterem dnia, że przyjedziemy do niego na urodziny. On spodziewał się swej rodziny i kilku znajomych, a tu zjawił się zespół Emaus w liczbie osób raptem szesnastu!
Patryk był w szoku, ale na szczęście pozytywnym. Po jakiejś godzinie czuł się wśród nas już całkiem swobodnie. Jest on 14–letnim chłopcem, chorym na mukowiscydozę, podopiecznym Warszawskiego Hospicjum dla dzieci. Mieszka w podwarszawskiej miejscowości.
Przyjechaliśmy, zaczęliśmy powoli rozstawiać tylko 2 instrumenty i wzmacniacz, bo koncert miał się odbyć na tyłach domu, w pięknym, wiosennym ogrodzie. Trzeba przyznać, że w takich okolicznościach przyrody śpiewaliśmy po raz pierwszy :) Bez mikrofonów, jedynie siłą swych przepon i głosów, ale było tak kameralnie, że to wystarczyło. Wszyscy goście zaproszeni na urodziny, a więc mama Patryka, jego siostra, ciocia z dziećmi i jeszcze kilku znajomych zasiedli na krzesełkach i w skupieniu słuchali tego, o czym chcieliśmy im tego popołudnia opowiedzieć swymi piosenkami.
Chwilami radość, chwilami wielkie wzruszenie malowało się na twarzach, a Patryk czuł się wtedy taki szczęśliwy! Był w centrum zainteresowania, to dla niego tam przyjechaliśmy i dla niego śpiewaliśmy i opowiadaliśmy historie z naszego życia, mówiąc często o Bogu, który nas przez to życie tak ciekawie prowadzi.
Potem były pełne wdzięczności słowa mamy Patryka, a po tym wszystkim wielka urodzinowa uczta. Stoły uginały się od pyszności, a wszyscy uczestnicy spotkania kręcili się wokół z talerzykami jak rój pszczół. Rozmowy, różne opowieści, trochę żartów i tak zbliżyliśmy się do wieczora, kiedy musieliśmy wracać. To przyjacielskie pożegnanie pamiętamy do dziś i do dziś nie możemy się nadziwić, jak ciepło mogą traktować siebie nawzajem obcy ludzie, których połączyła szczerość serc...
Dziękujemy za tak wspaniałe przyjęcie mamie Patryka i serdecznie pozdrawiamy jego samego i jego Przyjaciół!