14 -15. 11.2009
W listopadowy, deszczowy weekend spotkaliśmy się w okolicach Warszawy. W sobotę w Magdalence, a w niedzielę w Tarczynie, miały odbyć się koncerty na rzecz 14 - letniego Patryka, chorego na mukowiscydozę. Myślę, że dla większości z nas, ta akcja miała charakter szczególny, dlatego, że Patryk i jego mama - Iwonka, są nam bardzo bliscy (o tym jak się poznaliśmy, można przeczytać w archiwum z maja br). Organizacją koncertów zajął się tym razem Leszek. Były nawet plany, żeby Patryk wystąpił razem z nami. Niestety na kilka dni przed, jego stan się pogorszył i musiał poddać się hospitalizacji w szpitalu w Rabce. Smutno nam było bez niego, ale wierzymy, że jeszcze staniemy razem na scenie:) Bo warto wierzyć, a przekonaliśmy się o tym, kiedy w niedzielę, podczas rozmowy telefonicznej, mama Patryka dziękowała za modlitwy i mówiła o pierwszej spokojnej nocy jej syna...
W Magdalence frekwencja być może nie była duża, ale za to serca przybyłych gorące:) należą się tu duże podziękowania Dominikowi - szwagrowi Patryka, który nie tylko użyczył nam profesjonalnego sprzętu oświetleniowego, ale też obsługiwał go podczas obu koncertów. Przy kościele, w którym występowaliśmy działa kawiarenka, w której można skosztować różnych specjałów, za "co łaska". "Kawiarenka pod Aniołami" również wspomogła naszą inicjatywę, przekazując całkiem spory dar na leczenie Patryka. W niedzielę czekała nas próba, a wieczorem kolejny koncert.
Tarczyn - to miejcowość w którek mieszka Patryk. Kościół wypełniony był po brzegi, natomiast zespół musiał wystąpić w okrojonym składzie, bo wirusy nas też nie ominęły:) Mimo tego jednak, Bóg był z nami. Czuliśmy to przez cały czas, widząc wzruszone twarze ludzi, słuchając ciepłych słów, motywujących do dalszej pracy, kiedy kolejne osoby podchodzilły, by wrzucić pieniążki do puszek. Podczas tych dwóch koncertów udało się zebrać ponad 7 tys. złotych! Dziękujemy wszystkim ludziom dobrej woli, ale przede wszystkim Bogu za siłę i miłość, którą nas obdarza.
Ania
p.s. Specjalne podziękowania należą się także rodzinie Patryka. Między innymi za uraczenie nas pyszną szarlotką z lodami i bitą śmietaną...:):)