Pierwszy koncert odbył się 5 grudnia w Domu Poprawczym, przy ul. 27 lipca w Białymstoku. Graliśmy tam dla około 50 chłopców w wieku mniej więcej od 12 do 21 lat. Byliśmy zadziwieni ich reakcją. Spodziewaliśmy się, że będą znudzeni, że będą rozmawiać, ale było zupełnie inaczej...
Tylko kilka osób sprawiało wrażenie, że zupełnie ich to nie interesuje.
Reszta słuchała z uwagą, oczywiście nie pokazując po sobie emocji, by
w grupie rówieśników nie zostać potem wyśmianym. Po koncercie, gdy rozdawaliśmy
książkę "Drogę do Chrystusa", usłyszeliśmy od kilku chłopców
ciche słowa "dziękuję". To wystarczy, by wierzyć, że Bóg potrafi
dotrzeć do każdego, bez względu na to kim jest, co w życiu uczynił...
Drugi koncert, 9 grudnia, miał miejsce w Domu
Dziecka, przy ul. Słonimskiej w Białymstoku. Dzieci tam się znajdujące
były w większości w wieku gimnazjalnym. Początkowo zadziwione muzyczną
formą, jaką im przedstawialiśmy (przyzwyczajone przecież do hip-hopu),
z upływem czasu coraz bardziej się wsłuchiwały w historię o Jezusie. Na
koniec dostaliśmy od wychowanków Domu Dziecka laurkę z podziękowaniami.
Gdy wręczaliśmy każdemu "Drogę do Chrystusa", wiele osób sprawiało
wrażenie, że wcale nie chce opuszczać sali. Kilka dziewcząt było wyraźnie
pod wrażeniem tego, co usłyszało. Jedna z nich powiedziała: Nie spodziewałam
się, że to będzie coś takiego, ale bardzo mi się podobał ten musical.
Cieszymy się, że śpiewaliście u nas, bo rzadko mamy okazję zobaczyć coś
podobnego.
Trzecim koncertem była wizyta w Dziennym Domu
Pomocy Społecznej, przy ul. Nowogródzkiej w Białymstoku. Tam, 10 grudnia,
już mniej liczna publiczność, zgromadzona w świetlicy tejże placówki wysłuchała
musicalu "Król wszystkich królów". Wśród słuchaczy znajdowali
się ludzie w bardzo różnym wieku, dużo było osób starszych i schorowanych.
Śpiewanie dla nich o Jezusie, o tym jak wiele potrafi On uczynić dla każdego
z nas, jak wielką Miłością nas obdarza i ile nadziei wlewa w nasze serca,
było naprawdę budującym przeżyciem zarówno dla słuchaczy, jak i dla nas.
Wzruszenie, które malowało się na twarzach niektórych osób było dowodem,
że Bóg był wśród nas i rozlewał swą Miłość w sercach. Po koncercie jedna
z pań prowadzących Dzienny Dom Opieki bardzo dziękowała nam za występ,
zapraszając nas na następny raz. Inna z kolei powiedziała: Jestem ogromnie
wzruszona tym, co dzisiaj tu zobaczyłam. Chciałabym życzyć nam wszystkim
wielu łask Bożych, abyśmy potrafili dzielić się tą miłością, którą obdarzał
nas Jezus, będąc tu, na ziemi. Kobieta ta dziękowała nam za koncert, obejmując
się z każdą osobą z zespołu...
Kolejne dwa koncerty odbyły się w niedzielę 12
grudnia. Pierwszy w Areszcie Śledczym przy ul. Kopernika, drugi w Zakładzie
Karnym, przy ul. Hetmańskiej w Białymstoku. To był pracowity i niesamowity
dzień. Koncert w areszcie rozpoczął się o godz. 11.00. Wysłuchało nas
ok. 60 osób, w tym 1/3 stanowiły kobiety. Ostry rygor panujący w tego
typu placówce wymagał, by z tyłu stał ogromnej postury strażnik. Sami
aresztowani z zainteresowaniem słuchali musicalu, a największe emocje
wywołał w nich Chrystus (w tej roli Dariusz Perchacz), który w czwartym
utworze wkracza na scenę, by symbolicznie przestawić swą misję na ziemi.
Niektórzy z nas zauważyli prawdziwe wzruszenie w oczach słuchaczy, dwie
kobiety płakały... Później, po zakończeniu, tradycyjnie dziękowaliśmy
za przybycie, rozdając "Drogę do Chrystusa". Widzowie byli poruszeni
historią opowiedzianą im w musicalu i byli naprawdę wdzięczni za nasz
koncert.
Występ w Zakładzie Karnym zebrał większą publiczność
(ograniczono nawet liczbę chętnych, ze względu na salę, która by ich nie
pomieściła). Trzeba przyznać, że śpiewanie dla takiej publiczności nie
jest łatwe. Czuliśmy na sobie wzrok ludzi odizolowanych od świata, wygłodniały,
czasem smutny... - wspomina Agnieszka. Przedstawiliśmy historię o życiu
Jezusa i Jego wiecznym królowaniu. Widzieliśmy, jak w niektórych oczach
malowała się głęboka zaduma (w takich miejscach gramy przy zapalonym świetle).
Słowa, które padały po zakończeniu musicalu, podczas rozdawania książki,
bardzo nas budowały. Dziękowano nam, życząc wszystkiego dobrego, wesołych
świąt, lepszego nowego roku. Byliśmy wdzięczni Bogu, że daje nam okazje
docierać do tych ludzi, którzy często stracili już całą nadzieję, a dzięki
temu musicalowi choć na chwilę ją odnaleźli. Oby ta iskra nadziei na powrót
do lepszego życia w nich nie wygasała...
Z szóstym grudniowym koncertem zawitaliśmy
17 grudnia do Domu Opieki Społecznej przy ul. Świerkowej w Białymstoku.
Na widowni znajdowali się ludzie schorowani i niedołężni. To naprawdę
piękne, móc śpiewać im o Jezusie, który potrafi wlewać w nasze serca radość,
który poniósł na krzyż nasze grzechy, a teraz czekamy, by powrócił na
ziemię i zabrał nas ze sobą. Ogromne wzruszenie, które panowało wśród
słuchaczy, słowa podziękowania, uściski dłoni po koncercie po raz kolejny
pokazały nam, że Bóg, dzięki wielkiej Miłości, potrafi dać ludziom nadzieję
i radość. Trzeba opowiadać o Bogu na różne sposoby i przy różnych okazjach,
a odczujemy wtedy Jego błogosławione działanie na ludzkie serca. Pensjonariusze
również dostali od nas "Drogę do Chrystusa", jako pamiątkę i
coś, co pozwoli im przybliżyć się do naszego Zbawiciela.
Ostatni grudniowy koncert odbył się w niedzielę
19 grudnia w Centrum Kultury w Ełku na Mazurach. Był on koncertem charytatywnym,
na rzecz Moniki i Zbyszka Buczyńskich (dla nich zbieraliśmy pieniądze
podczas letnich koncertów na Suwalszczyźnie). Osoby, które były na koncercie,
były naprawdę poruszone. Dwie dziewczyny, wychodząc z sali, powiedziały
nam: Jesteśmy pod wielkim wrażeniem tego musicalu. To niesamowite, że
poprzez muzykę tak można dotrzeć do ludzi... Z kolei wiceprezydent Ełku
powiedział: Bardzo podobał mi się sposób, w jaki przedstawiliście tę historię
o Jezusie. Teraz wiem, że Bóg także dla mnie ma jakiś plan.
My także wiemy, że Bóg ma dla nas plan. Jednym
z działań, jakie nam przeznaczył jest śpiewanie o Nim. Jesteśmy wdzięczni
Bogu za to, że daje nam tak wiele okazji, by dzielić się z innymi Dobrą
Nowiną.