
Tuż przed koncertem rozległ się dźwięk dzwonu i okrzyk: „Emaus na stołówce!”. Po tym ogłoszeniu, niemalże natychmiast, cała sala zapełniła się. Nadszedł czas musicalu pt. „Dlaczego ja?...”.
Po koncercie mogliśmy zapoznać się z niektórymi młodymi osobami będącymi na terapii, dowiedzieć się jak wygląda ich rozkład dnia i funkcjonowanie w ośrodku. Niektórzy przyznali, że choć na początku może narzekali na zasady tam obowiązujące, to teraz zachęcają się wzajemnie do pracy. Odniosłam wrażenie, że są zgraną grupą, gotową do walki z nałogiem. Dłuższa chwila rozmowy pozwoliła mi poznać nadzieje i plany na przyszłość kilku wychowanków. Jedna z nastolatek powiedziała, że patrząc na nas pomyślała o tym, jak bardzo pragnie normalnego życia. Ktoś inny stwierdził, że kiedy przyszedł do ośrodka nic go nie obchodziło. Z czasem jednak zaczął zwracać uwagę na wartości moralne, a jego wiara wzrasta m.in. dzięki takim ludziom jak my.
Mamy za co dziękować Bogu. Za każde wysłuchane pytanie „dlaczego ja?”, nawet to wypowiedziane szeptem przez krnąbrne dziecko. Po tym koncercie uświadomiłam sobie, jak wielki wpływ na nasze życie mają drobne decyzje podejmowane każdego dnia. Oby nowy rok był bogaty we właściwe wybory.
A.P.