W sobotnie popołudnie, 23 marca 2013 r., odwiedziliśmy Dom dla Dzieci i Młodzieży w Nowym Świecie. Na stołówce ośrodka zebrała się około czterdziestoosobowa grupa młodych ludzi. Godzinny koncert dla niektórych 5-latków był sporym wyzwaniem, ale słuchali grzecznie, a nawet śpiewali razem z nami! W trakcie wystąpienia wspomnieliśmy o Patryku, któremu w ostatnim czasie staramy się pomóc. Dzieci również wyraziły chęć wsparcia chorego chłopca (to ma być niespodzianka :).
Szczególnie ciepło będę wspominać czas po koncercie… Wszyscy usiedliśmy przy stole pełnym słodyczy. Dzieci były bardzo otwarte, chętnie z nami rozmawiały. Przy mnie siedziała urocza sześciolatka, która zatroszczyła się, żebym spróbowała każdego rodzaju cukierka :). Wśród żartów, śmiechów, co jakiś czas padało pytanie: Kiedy wyjeżdżasz? Musisz dzisiaj jechać?
Na drugim końcu stołu furorę zrobił dotykowy kalkulator i turniej z tabliczki mnożenia. Największe okrzyki podziwu, zaledwie pięcioletnich chłopców, wywoływało odgadywanie wyników mnożenia olbrzymich liczb przez zero :). Muszę przyznać, że są wśród nich przyszli matematycy.
Nie da się dokładnie opisać wszystkiego, co tam miało miejsce… Tych sytuacji, w których odczuwało się wielką tęsknotę za miłością. Po prostu trzeba było tam być.
W niedzielę rano mieliśmy możliwość śpiewać w Domu Pomocy Społecznej w Koninie. Z jednej strony duży kontrast w stosunku do Domu Dziecka. Pełna sala ludzi bogatych w doświadczenie życiowe, którzy zapewne najpiękniejsze chwile swojego życia już przeżyli. Z drugiej strony, podobnie jak dzieci, ludzie potrzebujący zainteresowania, zrozumienia, rodzinnego ciepła i miłości.
Chcieliśmy podarować mieszkańcom tego domu odrobinę radości, nadzieję na to, że przyjdzie czas, kiedy nie będzie samotności, cierpienia. A przede wszystkim pokazać Tego, który zawsze, ale to zawsze o nich pamięta. Myślę, że pragnienie naszych serc zostało pozytywnie odebrane. Uśmiechy na twarzach, łzy w oczach zdradziły wszystko.
O 15:30 odbył się koncert na rzecz Patryka w Kościele św. Maksymiliana Kolbe. Przyszło kilka osób, ale za to o szczerym sercu, otwartym na pomoc drugiemu człowiekowi. Tak więc puszka kwestarska nie była pusta. Dziękujemy za każdą złotówkę.
Cieszę się, że tego weekendu mogliśmy przyjechać do Konina. Ogrom problemów związanych z koncertami utwierdził mnie, że byliśmy we właściwym miejscu. Niepełny skład zespołu, sprzęt, który zawsze działał, tym razem odmówił posłuszeństwa. Dosłownie 10 minut przed rozpoczęciem koncertu w ruch szły śrubokręty i lutownica. Przed każdym koncertem działo się coś niepokojącego. Możemy być tylko wdzięczni, że Bóg przeprowadził nas przez te trudności zwycięsko!
A.P.