
Chyba można już powiedzieć, że jesteśmy stałymi bywalcami Zakładu Karnego w Czerwonym Borze :) 1 grudnia zawitaliśmy tam po raz czwarty. Do tej pory zakład ten zawsze kojarzył się nam z holem, gdzie osadzeni mogli oglądać nas z wyższej kondygnacji. Tym razem przyjęto nas w nowej sali, specjalnie przygotowanej na programy kulturalne i resocjalizacyjne.
Zaśpiewaliśmy musical. Stawiane w nim pytania o przyczynę „mojego” cierpienia nie są zapewne obce również w takim miejscu, szczególnie wtedy, kiedy cierpienie to jest wynikiem złej decyzji podjętej w jednej chwili (tak jak było to w życiu Piotra). Mamy nadzieję, że udało się nam pokazać, że NAJLEPSZE rozwiązanie jest tak blisko.
Do worka wspomnień związanych z tym zakładem wrzuciliśmy jeszcze coś niezwykłego: wazonik! I to nie byle jaki! Bogato zdobiony z chińskiej porcelany? Nie, takich jest wiele. Nasz jest z ciasta chlebowego i pachnie zakwasem! Dziękujemy za ten upominek.
Przeczytaj o tym wydarzeniu także na www.sw.gov.pl.
KL