
To był już drugi nasz koncert tego dnia. Tym razem w Kawiarni Artystycznej w Ciechanowie. Jest to miejsce doskonale przystosowane do takich wydarzeń jak przedstawienia czy musicale, bowiem możliwe było całkowite zaciemnienie sali, dzięki czemu światła mogły naprawdę robić wrażenie. Odpowiedni nastrój tworzyło również to, że publiczność siedziała przy czteroosobowych stolikach.
Ale przejdźmy w końcu do najważniejszego, czyli do osoby, dla której tam byliśmy. Już podczas krótkiej chwili przed koncertem dziewięcioletnia Anastazja dała się poznać jako wyjątkowo pogodna dziewczynka, mimo tego, że cierpi na posocznicę, czego skutkiem jest mózgowe porażenie dziecięce, wodogłowie, lekoodporna padaczka, oczopląs, niepełnosprawność ruchowa… Jednak widać było, że to wszystko nie przeszkadza jej, by się cieszyć z najprostszych rzeczy: ze spaceru z mamą po sali, z podania komuś rączki, z przytulenia się. Gdyby tylko wszyscy tak potrafili!
Kiedy wybrzmiały ostatnie dźwięki musicalu i zostały zapalone światła, zobaczyliśmy, że ciemność skutecznie ukrywała wzruszenie na zamyślonych twarzach. Jednak już po chwili kilkunastoosobowa grupka skupiała się przy wózku Anastazji, by powiedzieć jej chociaż słówko i dodać otuchy jej mamie. Ci, którzy przybyli na koncert otworzyli swoje serca i portfele, dzięki czemu udało się zebrać prawie 1 300 zł.
KL