8 lutego, tego roku znaleźliśmy się w sytuacji zupełnie nowej dla naszego zespołu:) Jeszcze nigdy, żaden z naszych słuchaczy nie zaprosił nas na swoje urodziny. Zanim nie poznaliśmy Łukasza....
W grudniu ubiegłego roku, podczas naszego pobytu w Warszawie, mieliśmy, dzięki pomocy Fundacji Warszawskie Hospicjum Dla Dzieci, koncert w domu drugiego, młodszego Łukasza. Właśnie tam poznaliśmy starszego Łukasza, który podczas późniejszej rozmowy, ku naszemu wielkiemu zaskoczeniu zaprosił cały Emaus na urodzinową imprezę.
Ostatecznie do domu Łukasza dotarło tylko pięciu członków naszej ekipy, niech żałują ci, którym się nie udało. Były, jak na prawdziwe urodziny przystało: prezenty, balony, słodkości, tort x2 :). Jako, że jesteśmy zespołem muzycznym, musieliśmy wywiązać się z należacych do nas obowiązków...Dobrze, że mieliśmy ze sobą gitarę. Atmosfera sprzyjała i tak po chwili śpiewali razem z nami wszyscy zaproszeni goście.
Jednak największą atrakcją tego popołudnia okazało się wspólne karaoke, którego inicjatorem był sam solenizant. I choć Łukasz nie śpiewał, to już pod koniec każdej, dosłownie wykrzyczanej przez wszystkich piosenki, miał w zanadrzu kolejną. Repertuar był bardzo różnorodny, więc każdy mógł znaleźć coś odpowiadającego jego preferencjom.
Bawiliśmy się naprawdę wyśmienicie, za co bardzo dziękujemy, szczególnie mamie naszego kolegi. Mimo, że daleko nam do ulubionej piosenkarki Łukasza - Dody, mamy nadzieję, że on także miło wspomina czas spędzony razem z nami i że nie było to nasze ostatnie spotkanie.
Łukasz! Jeszcze raz spełnienia tych najważniejszych i najlepszych marzeń!!!!!
A.R.
P.S. Fotorelacja w galerii.