alt

Każdy koncert jest dla nas nowym przeżyciem i kolejną niespodzianką. Nigdy do końca nie wiemy, ile na nim będzie ludzi, bo przecież nie sprzedajemy biletów. Reklamujemy koncerty w różny sposób, ale nie jesteśmy w stanie przewidzieć ile osób się na nich pojawi.

Tym razem mieliśmy śpiewać w białostockim kościele pw. Karola Boromeusza, na ul. Pułaskiego 94. Gdy weszliśmy na podium przed ołtarzem, naszym oczom ukazali się ludzie, którzy zajęli niemalże wszystkie miejsca siedzące i cierpliwie oczekiwali na rozpoczęcie koncertu. Ciepło się robi na sercu, gdy widzi się, że tyle osób zechciało zostać, by posłuchać pieśni o Bogu, a także okazać dar serca dzieciom, którymi opiekuje się Fundacja Pomóż im.

W te chłodne niedzielne przedpołudnie widziałam jak para leciała mi z ust podczas śpiewu :) W miarę upływu czasu - śpiewania kolejnych pieśni i dzielenia się z ludźmi różnymi doświadczeniami - każdy z nas czuł, że atmosfera robi się coraz cieplejsza. Jakby tego było mało, mniej więcej w połowie koncertu kościół zaczął się wypełniać coraz to nowymi ludźmi, którzy schodzili się powoli na następną mszę, która miała się odbyć po naszym koncercie. Pojawiały się coraz to nowe twarze, na których malowało się skupienie, zasłuchanie i radość. Jak cudownie było móc widzieć tylu ludzi, którzy cierpliwie i z otwartymi sercami słuchali muzycznych opowieści o Bogu. To jednak, co najwspanialsze, stało się po koncercie. Kilka osób z zespołu zbierało pieniądze na rzecz Fundacji Pomóż im. Ludzie byli tak hojni, tak wiele rąk wkładało pieniądze do puszek... Serce rosło po prostu! Po obliczeniu darów okazało się, że zebraliśmy ponad 2 500 złotych! Bardzo, bardzo dziękujemy wszystkim tym, którzy zechcieli podzielić się tym, co mają, by pomóc dzieciom chorym na choroby nowotworowe. Niech Was wszystkich Bóg błogosławi :)

 

Jezus powiedział kiedyś do swych uczniów: „Więcej szczęścia jest w dawaniu, aniżeli w braniu” (Dz. Ap. 20, 35)

 

Po raz kolejny jako zespół mogliśmy doświadczyć tego szczęścia. Dając coś od siebie – swój czas, swoje talenty, swoje serce po to, by dać coś innym – opowiedzieć o Bogu, ale też dzięki charytatywnemu koncertowi pomóc potrzebującym. Odczuliśmy też po raz kolejny, jak wspaniale jest móc widzieć, gdy inni ludzie także czerpią radość z dawania :) Jeszcze raz – dziękujemy wszystkim, którzy nas słuchali i wszystkim, którzy złożyli dar serca.

 

Emaus na facebooku

Szukaj